Dziennik Gazeta Prawana logo

Kontrowersyjna grafika na platformie dla studentów medycyny. "Promuje przemoc położniczą" [KOMENTARZE]

9 stycznia 2024, 09:50
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
A,Sad,And,Depress,Mother,With,Her,Newborn,Baby,At
Grafika przywołała wiele złych wspomnień/ShutterStock
Platforma edukacyjna dla studentów medycyny LEPoLEK pochwaliła się w swoich social mediach pozycją przygotowaną pod egzamin lekarski do części ginekologiczno-położniczej. Duże kontrowersje zwróciła jednak grafika dołączona do postu. Położne, doule i matki były nią oburzone. 

Wydawnictwo LEPoLEK zajmuje się przygotowywaniem materiałów dla studentów i studentek medycyny. Tworzą platformę internetową i aplikację, z której podczas nauki mogą korzystać przyszli lekarze i lekarki. Do swoich materiałów wykorzystują rysunkowe grafiki. I to właśnie ta dotycząca obszaru ginekologiczno-położniczego wzbudziła oburzenie środowiska położnych. 

Na obrazku widzimy rodzącą kobietę i wystającą spomiędzy jej nóg główkę dziecka. Za główkę ciągną kolejni lekarze, łapiąc jeden drugiego, jak w popularnej rymowance o wyrywaniu rzepki. Całości dopełnia lekarka, która z impetem naskakuje na brzuch rodzącej. 

Położne i doule oburzone grafiką 

-Ta grafika pokazuje w sposób prześmiewczy przemoc wobec kobiety i dziecka podczas porodu. Rażą wyszczerzone twarze personelu medycznego, widzę tu przemoc siłową – ciągnięcie dziecka za główkę przez kilka osób i skakanie na brzuch – mówi Margo Sikora – Borecka, pedagożka i doula. 

- Nie ma intymności ani szacunku do kobiety rodzącej, a w tle jest medykalizacja porodu (w rogu brzuch z założonym zapisem ktg – czy to kolejna kobieta, która czeka na przemocowe działania przedstawionego zespołu?). To bardzo niebezpieczny kierunek normalizacji przemocy położniczej wśród młodych ludzi, których podejście do pacjenta się kształtuje, przez obśmiewanie jej i uprzedmiotawianie rodzącej kobiety i dziecka"

Swojego zniesmaczenia nie kryje również położna Izabela Dembińska, która od lat edukuje i wspiera przyszłe mamy. 

- Z raportu Fundacji Rodzić po Ludzku i Najwyższej Izby Kontroli wiemy, że tzw. przemoc położnicza jest w Polsce zjawiskiem dość powszechnym. Tego typu wizualna identyfikacja przekazu o porodzie po prostu utwierdza medyków w przemocowym podejściu do porodu. Tego typu obraz ukazuje nie tylko jak kobieta jest zależna w porodzie od wszystkich, jak jest niekompetentna w porodzie, ale też pokazuje wizerunek uderzający przede wszystkim w lekarzy – zauważa położna. 

- Oczywiście podejście personelu lekarskiego i położniczego do porodu jest inne, jesteśmy kształceni w innych jakościach opieki. Położne koncentrują się na fizjologii, a personel lekarski na nieprawidłowościach i patologii okołoporodowych - dodaje. 

- To jednak nie musi oznaczać przemocowego podejścia i jest mi po prostu przykro, że firma, która zajmuje się tworzeniem testów dla przyszłych lekarzy ma taką identyfikację medialną. Po komunikacji w social mediach widać, jak dla wielu kobiet taki obrazek jest trudny, przywołujący traumatyczne wspomnienia. Jako kobieta, matka, położna nie mam zgody na to, by w taki sposób przedstawiać poród. Na plecach, z licznym towarzystwem medycznym, który tak naprawdę jest przemocowy wobec kobiety - wyjaśnia. 

Platforma usunęła kontrowersyjny wpis

Po licznych komentarzach pod postem, platforma LepoLek usunęła wpis z kontrowersyjną grafiką. Dzięki głosom oburzonych kobiet, zdaje się wyciągnąć również  wnioski z planowania identyfikacji graficznej do swoich materiałów.  

- Założeniem wielu naszych grafik jest zwrócenie uwagi na problemy dotyczące ochrony zdrowia poprzez wyśmianie ich. Używamy satyry, mówiąc jednocześnie – tak jest, ale tak nie postępuj! To zagadnienie nie było wyjątkiem, nasze grafiki obejmują każdą z dziedzin ­– wyjaśnia Alicja Cieślik, digital marketer LEPoLEK. 

W odniesieniu do zarzutów stawianych przez położne, doule i rodzące, firma wyjaśnia: - Naszym celem nigdy nie było i nie będzie promowanie przemocy, dlatego dziękujemy za każdy komentarz zwracający nam uwagę, że grafika wzbudza przede wszystkim negatywne uczucia, a nawet może przypominać o traumie. Dzięki temu w przyszłości będziemy mogli wykazać się większym wyczuciem i empatią. Będziemy również kontynuowali naszą pracę polegającą na podnoszeniu kwalifikacji polskich lekarzy, ponieważ dzięki niej poród i inne usługi medyczne będą świadczone z wyższą jakością.

LEPoLEK wyciąga wnioski

Prowadzący platformę wysłuchali głosów kobiet, bo jak sami podkreślają, te są dla nich bardzo ważne. Jednocześnie zapewniają, że grafika zniknęła nie tylko z social mediów, ale również z samej platformy. - Stworzyliśmy ponadto specjalny zespół w naszej firmie, którego celem będzie ocena wszystkich naszych grafik, aby wyłapać te, które również mogłyby budzić kontrowersje - tłumaczy Cieślik. 

Na koniec przedstawicielka firmy dodaje: "Warto dodać, że nasze media społecznościowe pełnią inną funkcję niż nasza platforma: mają stanowić swego rodzaju odskocznię dla naszych użytkowników. Celem platformy jest za to nauczanie zgodne z najnowszymi wytycznymi – w ten sposób pomagamy zmieniać oblicze polskiej ochrony zdrowia."

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj