Dziennik Gazeta Prawana logo

Bycie mamą czy tatą nie zawsze bywa kolorowe. Poznaj prawdziwe koszmary rodziców

31 października 2023, 09:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
niespokojna kobieta
Jakie są największe strachy rodziców?/Shutterstock
Dziś Halloween – dzień, w którym strach to główny elementy zabawy. Nie trudno natknąć się na zjawę, kościotrupa czy czarownice. W tym dniu dozwolona jest krew, wampirze zęby i inne okropności. Mrożące krew w żyłach przebrania, horrory i zawodzenie zombie to jednak nic w porównaniu z tymi strachami, które dopadają każdego rodzica. 

Życie rodzica nie jest proste. Oczywiście rodzicielstwo to mnóstwo radości, wzruszeń, powodów do dumy, ale też nie brakuje w nim momentów prawdziwej grozy. Poznaj, jakie to chwile. 

Nadepnięcie gołą stopą na klocek lego

Nie miej złudzeń. Klątwa porzuconego klocka, na który nadepniesz gołą stopą, najlepiej w nocy, w drodze do łazienki, kiedy nie możesz swobodnie krzyknąć albo zafundować sobie wiązanki przekleństw, dopadnie każdego. To tylko kwestia czasu. 

Późna drzemka 

Niczym są pościgi w filmach akcji i prawdziwe rajdy samochodowe w porównaniu z rodzicem, który próbuje dotrzeć do domu z zasypiającym o nieodpowiedniej porze dzieckiem. Nie ważne czy to jazda autem, czy szalone pchanie wózka. Śpiew, żarty, zawartość torebki przekazana dziecku, wszelkie możliwe talizmany, byleby tylko dziecko nie zasnęło na późną drzemkę. Bo potem wieczór to kolejna odsłona starcia: wykończony rodzic i wyspany maluch. 

Rota wirus i zepsuta pralka

Zaczyna się od pacjenta zero. Pojedyncze wymioty. Najczęściej w nocy, bo one zawsze dzieją się w nocy. Bieganina z miską, pocieszanie chorego, gorączkowa zmiana pościeli. A kiedy rano bladzi spojrzycie sobie z innymi domownikami w oczy, wiecie, że to śniadanie to ostatni posiłek, którym się cieszycie. Ten wyrok już zapadł.  Jeszcze gorszy scenariusz to ten, w którym do takiej wędrującej po wszystkich chorobie, dochodzi zepsuta pralka. A przecież nie zawsze uda się złapać wymiociny do miski. Trudno też zapraszać serwisanta do domu, w którym panuje pomór.

Ta jedna ciocia i jej prezenty

Przez ciała rodziców przechodzi dreszcz. Już wkrótce w odwiedzinach pojawi się ta jedna ciocia/ babcia/dziadek. Nigdy nie przychodzi sam. Zawsze w towarzystwie Bardzo Głośnej Zabawki, Wielkiej Torby Słodyczy lub Całej Masy Tandetnych Zabawek. Czasami w gratisie są to jeszcze ubrania, które nigdy nie trafiają w gust rodziców albo coś mocno zniszczonego i  ze względów BHP nie nadającego się dla dziecka. 

Dobra rada

Zazwyczaj atakuje znienacka. Wyskoczy z ust pani na przystanku autobusowym. Pana w alejce supermarketu. Koleżanki z pracy, kuzyna, który dzieci widział tylko w reklamach telewizyjnych. Dobra rada charakteryzuje się tym, że osoba ją dająca albo nie zna dziecka, albo nie chce nic o nim wiedzieć. Najlepiej, żeby była sprzeczna z system wartości rodzica. Trudniej ją pokonać, gdy pada z ust bliskiego członka rodziny. Zimny pot. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj