Choć zjawisko „faworyzowania” jednego rodzica jest bardzo powszechne, potrafi wywoływać ogromne emocje w domu. Szczególnie wtedy, gdy dziecko stanowczo domaga się tylko mamy, a każdy udział taty kończy się protestem, płaczem albo próbą wyproszenia go z pokoju. Trudno nie brać tego do siebie.
Odrzucenie przez dziecko a emocje rodzica - skąd bierze się ten dyskomfort
Dla rodzica takie sytuacje bywają zwyczajnie przykre. Nawet jeśli rozumiemy, że dziecko nie robi tego złośliwie, trudno zachować pełen spokój, gdy własny syn lub córka wyraźnie pokazują, że wolą drugiego rodzica. Najczęściej to ojcowie słyszą: tato odejdź lub podobne komunikaty podczas wieczornego usypiania. Dziecko chce, by to mama przeczytała bajkę, podała wodę, przytuliła i została aż do zaśnięcia. Tata może co najwyżej „iść sobie”. Najczęściej do kuchni, salonu albo - w dziecięcej wyobraźni - do jakiegoś ponurego miejsca, gdzie chwilowo przestaje być potrzebny. To wywołuje frustrację i poczucie niepewności. Rodzic zaczyna zadawać sobie pytania: „Czy spędzam z dzieckiem za mało czasu?”, „Czy czegoś mi brakuje?”, „Czy nie potrafię odpowiednio reagować na jego potrzeby?”. Czasem pojawia się nawet lęk, że dziecko kocha jednego rodzica bardziej. W rzeczywistości jednak dziecięca „fiksacja” zwykle nie ma nic wspólnego z miłością. To raczej kwestia bezpieczeństwa, przywiązania i codziennych nawyków.
Dziecko szuka przede wszystkim poczucia bezpieczeństwa
Dla małych dzieci świat jest intensywny i pełen bodźców. Zmęczenie, frustracja czy wieczorne zasypianie wymagają od nich ogromnego wysiłku emocjonalnego. W takich momentach naturalnie szukają osoby, przy której czują się najbezpieczniej. Najczęściej jest to główny opiekun. W wielu rodzinach nadal bywa nim mama - częściowo z powodów biologicznych, częściowo społecznych. To ona częściej bierze urlop macierzyński lub rodzicielski, częściej zajmuje się codzienną opieką i spędza z dzieckiem więcej czasu w pierwszych miesiącach życia. Dziecko przyzwyczaja się do określonego rytmu i sposobu reagowania. Mama staje się „bezpieczną bazą”, szczególnie w trudnych momentach: przy zasypianiu, chorobie czy silnych emocjach. Nie oznacza to jednak, że drugi rodzic jest mniej ważny. Dziecko po prostu wybiera rozwiązanie, które zna najlepiej i które daje mu największe poczucie stabilności.
Faza „tylko mama” jest normalna
Specjaliści od rozwoju dzieci podkreślają, że wybieranie jednego rodzica to zwykle przejściowy etap. Może trwać kilka tygodni, kilka miesięcy, a czasem wracać falami. Dzieci rozwijają się dynamicznie, a wraz z tym zmieniają się ich potrzeby emocjonalne. Co ważne, taka faza może działać również w drugą stronę. Zdarza się, że to tata staje się numerem jeden, a mama słyszy stanowcze „nie”. Jednak w praktyce częściej mówi się o silnym przywiązaniu do matki, bo to ona nadal częściej pełni rolę głównego opiekuna. Największym błędem jest traktowanie tego etapu jak osobistej porażki albo dowodu na słabszą więź z dzieckiem. Dziecko nie ocenia rodziców i nie tworzy rankingów. Ono po prostu szuka ukojenia tam, gdzie aktualnie najłatwiej je znaleźć.
Jak reagować, kiedy dziecko odrzuca jednego rodzica
Choć to tylko etap, nie oznacza to, że rodzice są całkowicie bezradni. Wręcz przeciwnie - odpowiednie reakcje mogą pomóc dziecku stopniowo budować poczucie bezpieczeństwa również z drugim rodzicem. Kluczowa jest przede wszystkim cierpliwość. Dziecko nie zmieni swoich emocji dlatego, że ustalimy grafik albo logicznie wyjaśnimy sytuację. Maluch nie myśli jeszcze w taki sposób. Pomaga natomiast spokojne nazywanie emocji. Zamiast obrażać się lub wycofywać, warto powiedzieć: „Widzę, że wolałbyś, żeby mama była teraz tutaj” albo „Trudno ci, kiedy mama wychodzi”. Dzięki temu dziecko czuje się zrozumiane, a jego emocje są traktowane poważnie. Dobrym rozwiązaniem jest także stopniowe dzielenie obowiązków. Jeśli tata regularnie kąpie dziecko albo usypia je w konkretne dni tygodnia, taka rutyna z czasem staje się naturalna. Początki bywają trudne, ale konsekwencja daje efekty.
W takich sytuacjach łatwo reagować emocjonalnie. Rodzice bywają zmęczeni, sfrustrowani i przeciążeni, dlatego czasem pojawiają się komunikaty typu: „Mamusia też potrzebuje odpoczynku!” albo „Tacie będzie bardzo przykro”. Problem w tym, że dziecko nie jest odpowiedzialne za emocje dorosłych. Szantaż emocjonalny czy wzbudzanie poczucia winy zwykle tylko zwiększają napięcie. Niezbyt skuteczne bywają również długie tłumaczenia i negocjacje. Dwulatek czy trzylatek nie analizuje sytuacji w logiczny sposób. Kieruje się emocjami i potrzebą bezpieczeństwa. Znacznie lepiej działa spokojna obecność, cierpliwość i przewidywalność. Nawet jeśli początki są trudne, dziecko stopniowo uczy się, że drugi rodzic również potrafi je ukoić i zaopiekować się nim.
Rodzicielstwo to nie konkurs popularności
Faza „tylko mama” potrafi być wyczerpująca dla całej rodziny. Jeden rodzic czuje się przeciążony, drugi odrzucony, a dziecko przeżywa silne emocje, których jeszcze nie umie regulować. Warto jednak pamiętać, że rodzicielstwo nie jest konkursem o to, kto jest ważniejszy. Relacja z dzieckiem buduje się latami - poprzez codzienną obecność, cierpliwość i małe rytuały.
Czasem potrzeba po prostu czasu, kilku trudnych wieczorów i dużej dawki spokoju. A jeśli nic nie działa? Cóż, czasami pozostaje położyć się obok dziecka i zawołać mamę.