Dziennik Gazeta Prawana logo

Co to jest dwujęzyczność zamierzona? Poznaj jej zalety i wyzwania

3 stycznia 2024, 07:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Adorable,4,Years,Old,Asian,Little,Girl,Is,Learning,The
Dwujęzyczność zamierzona to duże plusy dla dziecka/ShutterStock
W czasach, gdy świat jest globalną wioską i ludzie znajdują domy na całym świecie, tworząc rodziny z osobami zza granicy, nikogo nie dziwi już, gdy dzieci posługują się dwoma lub więcej językami.  Kiedy każde z rodziców pochodzi z innego kraju, dziecko w naturalny sposób uczy się dwóch języków. Mówi się wtedy o dwujęzyczności. Czym jednak jest dwujęzyczność zamierzona? 

O dwujęzyczności mówi się wtedy, gdy osoba w sposób biegły posługuje się więcej niż jednym językiem. Zazwyczaj umiejętność tę posiadają osoby, które dorastały w rodzinach lub krajach, w których na co dzień posługuje się więcej niż jednym językiem. 

Czym jest dwujęzyczność zamierzona?

Pewną odmianą dwujęzyczności jest ta, którą możemy określić jako zamierzoną. Dzieje się tak wtedy, gdy rodzice dziecka mówią w tym samym języku i żyją w kraju, w którym się nim mówi, ale świadomie podejmują decyzję o tym, żeby od urodzenia zwracać się do dziecka w dodatkowym języku obcym. Zazwyczaj jedno z rodziców mówi w jednym języku, drugie w drugim. W ten sposób dziecko, choć rodzice mówią tym samym językiem, ma szansę nauczyć się dodatkowego w sposób bez wysiłkowy i na wysokim poziomie.

 Najważniejsza jest konsekwencja

W przypadku dwujęzyczności zamierzonej największym wyzwaniem jest konsekwencja. Jeśli mamy mówić do dziecka w obcym dla nas języku trzeba się mocno pilnować, zanim wejdzie to w krew. Nie jest to proste, jeżeli nie żyjemy w danym kraju. 

Dodatkowo czasami, gdy jest się zmęczonym, trudne może być kontynuowanie mówienia w obcym języku i łatwiej będzie porozumiewać się w tym ojczystym. Jeżeli jednak w większości zachowa się konsekwencję, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że dziecko nauczy się rozumieć i mówić w wybranym przez nas języku obcym. Specjaliści podkreślają, że nawet jeżeli dziecko nie nauczy się płynnie nim posługiwać, to wystawienie na obce słowa i dźwięki sprzyja budowaniu kolejnych połączeń nerwowych w mózgu.

Wyzwania dwujęzyczności zamierzonej

Krąży nieprawdziwe stwierdzenie, że dzieci, które są dwujęzyczne później zaczynają mówić. Współcześnie obala się już ten mit. Największe wyzwania leżą tak naprawdę po stornie rodzica, który nie tylko musi zachować konsekwencję w mówieniu w danym języku, ale znać też dość specyficzne słownictwo. Nawet jeśli od kilkunastu lat pracuje się w danym języku albo nawet napisało w nim pracę naukową, nie znaczy to, że będzie można w sposób płynny posługiwać się nim z dzieckiem. 

Słownictwo, którego będzie się potrzebować jest bowiem zupełnie inne. Przyda się znajomość takich zwrotów jak "pieluszka, jeździć na hulajnodze czy dom dla lalek" albo idiomy związane z funkcjonowaniem z dzieckiem, a nie skróty dostępne w pracy w korporacji. Warto i ten aspekt wziąć pod uwagę, gdy planuje się komunikować z dzieckiem w języku innym niż ojczysty. Trzeba też przełamać wstyd przed mówieniem w przestrzeni publicznej lub przy członkach rodziny, którzy wiedzą, że nie jest to twój język i mogą rzucać różne komentarze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj