Dziennik Gazeta Prawana logo

Ten tiktokowy trend wzbudza wiele kontrowersji. Rodzice zachęcają dzieci do bicia

29 grudnia 2023, 08:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Matka. Dziecko. Strach. Lęk
Trend może mieć niekorzystne konsekwencje dla dziecka/Shutterstock
Media społecznościowe posiadają długą listę plusów. Bywa jednak, że kolejne trendy i kręcone na ich podstawie filmiki są nie tylko żenujące, ale również szkodliwe dla dzieci. Tak jest w przypadku najnowszego wyzwania, którego podejmują się rodzice. 

Kolejne trendy, które pojawiają się w social mediach użytkownicy podejmują często dość bezmyślnie. Bez głębszej refleksji, w imię dobrej zabawy, gotowi są wystawić na pośmiewisko również swoje dzieci. 

Trend zachęcający do bicia

Tym razem rodzice szturmem rzucili się do kręcenia filmików, na których zachęcają swoje dzieci do bicia. Po angielsku trend nosi nazwę "fightprank" i polega na tym, że rodzice udają, że są przez kogoś atakowani. Cała atrakcja ma polegać na reakcji dziecka i sprawdzeniu czy ruszy bronić rodzica, który prosi, by dziecko stanęło w jego imieniu do walki. 

Nic takiego finalnie się nie dzieje, a rozbawiona mama tłumaczy, że to był żart i chciała sprawdzić, czy dziecko obroni rodzica np. przed agresywną sąsiadką. Założenia filmiku mają być śmieszne, ale tak naprawdę nie pokazują nic dobrego. 

Internauci podzieleni

Rodzice w opisach filmów tłumaczą, że po prostu musieli zażartować w ten sposób, żeby sprawdzić czy dziecko stanie w ich obronie. Udają długie kłótnie telefoniczne i opowiadają dzieciom, że ktoś przyjdzie zaraz wdać się w bójkę. Potem zachwycają się, że dziecko jest również w gotowości do walki w obronie rodzica. Część komentarzy podziela ten zachwyt i "urocze” zachowania dzieci. Nie brakuje jednak głosów krytycznych, które sugerują, że to zachęcanie do przemocy, nie ma powodów do dumy i jest to zwykłe wykorzystywanie naiwności dziecka. 

Psycholożka: Niewiele osób ma świadomość, jaką cenę za to płacą dzieci 

Kiedy dziecko przejmuje odpowiedzialność za komfort psychiczny, a w tym wypadku fizyczny dobrostan rodzica, społecznie się je gloryfikuje, docenia się, że skupione są na potrzebach innych, a nie na swoich - mówi psycholożka Paulina Kuszła-Skuza. 

Być może dlatego ten trend osiągnął taki "sukces”. Niewiele osób jednak ma świadomość, jaką cenę za to płacą dzieci - dodaje. 

Mówimy o odwróceniu ról w rodzinie, w której to dziecko ma troszczyć się o potrzeby rodzica. Mamy wtedy do czynienia z parentyfikacją. To nic innego jak rodzaj przemocy, który ma poważne konsekwencje w rozwoju dziecka - wyjaśnia psycholożka.

Paulina Kuszła-Skuza nie ma również wątpliwości, jak druzgocące dla dziecięcej psychiki mogą być tego typu zachowania. 

Dziecko, które doświadcza tego typu przemocy nie ma fundamentalnego poczucia bezwarunkowej miłości rodzica, przez co ma obniżone poczucie własnej wartości, czuje przymus, żeby zdobyć względy rodzica, ciągle musi się starać i być oddanym. Często może też nie być świadome własnych potrzeb i nie umieć stawiać granic.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj