Dziennik Gazeta Prawana logo

Nabiał, groch a może niektóre ryby? Sprawdź, czego nie można jeść karmiąc piersią

29 listopada 2023, 14:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Karmienie piersią
Mama karmiąca piersią powinna dbać o zbilansowaną dietę i odpowiednią kaloryczność posiłków/Shutterstock
Określenie "dieta mamy karmiącej" ma się dość dobrze wśród młodych mam i personelu, który pełni nad nimi opiekę. Świeżo upieczeni rodzice gubią się niestety wśród zaleceń. Czasami normalne noworodkowe zachowania biorą też za przejaw problemów i ich źródła szukają w sposobie żywienia mamy. Jak jest naprawdę? Czego nie można jeść, karmiąc piersią? 

Dieta mamy karmiącej tak naprawdę nie istnieje, ale istnieją produkty, których mimo wszystko lepiej unikać, kiedy karmisz piersią. Dowiedz się, co wykluczyć ze swojej diety, by dziecko było bezpieczne. 

Czym nie jest dieta mamy karmiącej?

Pojęcie dieta kojarzy nam się ze sposobem jedzenia, który ma służyć czemuś: zrzuceniu wagi, utrzymaniu zdrowia. W takim znaczeniu nie istnieje specjalna dieta, która ma służyć mamie karmiącej piersią. Mamy obawiają się, że jedząc niektóre potrawy, mogą przysporzyć cierpienia dziecku albo wywoływać u niego alergię. Tymczasem polskie zalecenia żywieniowe nie wskazują diety eliminacyjnej jako pożądanej dla mamy. 

Kobieta, która karmi piersią może jeść wszystko i uważnie obserwować dziecko, czy nie pojawia się alergia albo inne niepożądane przypadłości. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na produkty, na które uczulona jest sama mama (ale tych pewnie i tak nie je) albo ktoś inny z bliskiej rodziny. Nie ma sensu wykluczać np. truskawek, bo uważane są za popularny alergen. To, co spożywamy, nie ma też wpływu na ból brzuszka czy gazy u dziecka. Pokarm produkowany jest z krwi matki, a do krwi nie dostaje się przecież groch albo smażona potrawa. 

Czym jest dieta mamy karmiącej?

Kiedy jednak spojrzymy na dietę mamy karmiącej jako na sposób żywienia to rzeczywiście, szczególnie świeżo po porodzie, kobieta powinna zwrócić uwagę na to, co je. Chodzi jednak o kaloryczność i ilość składników odżywczych, a nie prewencyjne unikanie produktów. Regeneracja po porodzie i produkcja mleka to spory wysiłek dla organizmu, dlatego ważna jest odpowiednia ilość i jakość przyjmowanych kalorii. Zaleca się by nie schodzić poniżej 1800 kcal dziennie. Szczególnie ważna jest odpowiednia ilość kwasów DHA i witaminy D. Jednym słowem świeżo upieczona mama może jeść wszystko, na co ma ochotę i co pomoże się jej zregenerować i przetrwać wymagający czas opieki nad dzieckiem.  

Czy czegoś jednak nie powinno się jeść, karmiąc piersią?

Istnieją produkty, których należy unikać. Nie jest to popularny nabiał. Zaledwie u niecałego 1 proc. dzieci diagnozuje się uczulenie na białko mleka krowiego, zatem unikanie go na zapas nie ma sensu. 

Do produktów, który trzeba unikać należą wszelkie używki. Pokarm matki produkowany jest z jej krwi i o ile nie dostanie się do niej kawałek grochu, który ma wywołać gazy, tak z pewnością dostanie się alkohol, narkotyki czy nikotyna. Zaleca się, więc zerowe spożycie tych substancji. 

Co ciekawe w przypadku nikotyny, uważa się, że i tak korzystniej dla zdrowia dziecka jest, gdy jest karmione piersią matki, która pali, niż wprowadzanie mieszanki zastępczej. Jednocześnie zaleca się drastyczne ograniczanie ilości wypalanych papierosów i nie palenie przy dziecku, a także zachowanie higieny. Z racji na zawartość alkoholu powinno unikać się również takich produktów jak kombucha. Ryby w diecie mamy karmiącej są zdecydowanie pożądanym składnikiem diety, należy jednak zwracać uwagę na ich jakość i pochodzenie ze względu na ilość metali ciężkich. Należy unikać ryb starych oraz drapieżnych, pochodzących z zanieczyszczonych akwenów. 

Czy można pić kawę karmiąc piersią?

Dla wielu mam kawa to ratunek po nieprzespanych nocach. W przypadku karmienia piersią zalecenia są podobne do tych, które dotyczą kobiet w ciąży. Nie powinno się przekraczać 200 mg kofeiny dziennie, co przekłada się na 2-3 słabe filiżanki kawy. Warto pamiętać, że nie tylko kawa zawiera kofeinę. Innym napojem, którego lepiej unikać jest napar z szałwii. Hamuje on laktację, ale też nie ma powodów do paniki, gdy wypije się jedną filiżankę. Żeby szałwia zadziałała konkretnie na zmniejszenie ilości mleka, mama musiałaby pić codziennie kilka kubków tego zioła. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj